TEATR K3, „Pobłąkanie”
Pobłąkanie" to rzecz o poszukiwaniu siebie, o dochodzeniu, często trudnym i bolesnym do swojej natury. O wyborach, które stawia przed nami los, przeznaczenie, a także my sami. O strachu przed ryzykiem. O ucieczce przed samym sobą a przez to zniewoleniu i wikłaniu się w sytuacje, które przynoszą cierpienie. To sztuka o tym, że dopiero akceptacja własnej natury i podejmowanie ryzyka, pójście za wewnętrznym głosem, może nas uratować.
To również sztuka o popełnianiu błędów i o tym, że błędy nas nie dyskredytują. Wręcz przeciwnie, budują naszą naturę i dzięki nim potrafimy odbijać się od dna. Zawsze możemy spróbować jeszcze raz. Z największej rozpaczy można się wydostać, dzięki sile, którą mamy w sobie od narodzin, choć często o niej zapominamy. Błądzimy, nie potrafimy odnaleźć swojej drogi, ale jeśli odnajdziemy w sobie siłę to narodzimy sie na nowo.
Spektakl bez słów, dla dorosłych. Muzyka, lalki, ruch, obraz - to wszystko składa się w jedną całość.
Fragmenty recenzji:
„O błądzeniu i szukaniu drogi w życiu. O zaglądaniu w głąb siebie, odkrywaniu wewnętrznej siły i walce z emocjami. O rodzeniu się na nowo, gdy już coś nas przygnie do ziemi. O ciężarze codziennych trosk i o radości, z którą nam lekko choć przez chwilę. O miłości i adorowaniu. O odcedzaniu tego, co powierzchowne i miałkie, od tego, co ważne i głębokie. Trzy aktorki scalają się w kłąb dłoni, nóg, płacht - nie wiadomo, kto jest tu kim - by za chwilę, z tego kłębowiska "wypętlić" człowieka, borykającego się z życiem.”
„Mnóstwo tu interesujących obrazów, jak choćby taniec z płachtą czy desperacki trucht, który funduje nam życie. Mnóstwo też komizmu - jedna z najlepszych scen to ta, gdy trzy aktorki animują lalki udające męskie ego: ach, to strojenie się w piórka, odpalanie papieroska, miny! Oto samce ruszają na podbój samic. A gdy już porwą je do tańca (ruch sceniczny - Ewa Piotrowska)... Scena majstersztyk: taniec aktorek z lalkami w rzeczywistości stanowi przekomiczną wizję odwiecznej walki damsko-męskiej o dominację - spłoszone dziewczątko kontra macho.”
Monika Żmijewska, Gazeta Wyborcza Białystok, 11.11.2008


